Soję warto uprawiać


Od kilku lat zachęcam rolników do uprawy soi, ponieważ ma dużą przyszłość w naszym kraju.

O ile w 2015 roku zawiodła, to w 2016 roku plonowała wysoko. W 2016 roku plony jej zależały przed wszystkim od ilości wiosennych opadów. W powiecie brzeskim, gdzie opady w maju i czerwcu były skromne, soja na polach produkcyjnych plonowała od 22,4 do 40,6 dt/ha, a na PDO w OODR Łosiów od 23,2 do 36,4 dt/ha (tabela 2). Natomiast w południowej części województwa opolskiego (pow. głubczycki, prudnicki), gdzie w maju spadło 108,3 mm i w czerwcu 80,4 mm (wg pomiarów w SDOO Głubczyce), soja plonowała znakomicie: na polach produkcyjnych blisko 40 dt/ha, a na doświadczeniach w SDOO Głubczyce najwyżej plonująca wydała 63,3 dt/ha. Soję zbierano przy bardzo niskiej lub niskiej wilgotności nasion i podane w dalszej części artykułu plony dotyczą ilości nasion sprzedanych po doczyszczeniu i przeliczono je na 15% wilgotności.

 

Soja u rolników w powiecie brzeskim

W 2016 roku obserwacje wzrostu i rozwoju soi przeprowadziłem u kilku rolników, z którymi współpracuję od kilku lat. W niniejszym artykule opisuję plonowanie soi na przykładzie dwóch gospodarstw: Adama Lenartowicza z Różyny i Kom-Rol Zwanowice.

 

Lenartowicz odmianę Abelina uprawiał na 11,2 ha, na polach w wysokiej kulturze. Klasa bonitacyjna gleby od IIIb do V. Odczyn gleby pH 6,4-6,8. Zawartość w glebie fosforu, potasu i magnezu – średnia do wysokiej. Przedplonem była pszenica i kukurydza. Nawożenie mineralne: przedsiewne – Korn-Kali 130 kg/ha, pogłównie Polifoska 21 – 150 kg/ha. Soję wysiano 26 kwietnia siewnikiem punktowym w szerokie rzędy (45 cm), w ilości 65 nasion/m2. Przeciwko chwastom dwuliściennym wykonano dwa opryski: posiewny – Linuronem i po wschodach – Corum 502,4 SL w dawce 0,7-1 l/ha + Dash HC 0,6 l/ha. Skuteczność herbicydów była wysoka. Zawiązywanie brodawek na korzeniach było słabe i dlatego pogłównie wysiano nawóz azotowy. Wiosenna wegetacja przebiegła bez zakłóceń. W fazie początku kwitnienia zabrakło wody i część zawiązków strąków w dolnych partiach została odrzucona. Pod koniec kwitnienia spadły deszcze i dzięki temu rośliny zawiązały dość dużo strąków na górnych gronach. Na roślinie było około 25 strąków przeważnie trójnasiennych. Wysokie temperatury powietrza w drugiej połowie sierpnia i przy tym skąpe opady spowodowały przyspieszone dojrzewanie i pękanie dolnych strąków. Soję skoszono 2 września, przy wilgotności nasion 9,5%. Przy tej wilgotności kilkanaście procent nasion popękało i nie opłacało się wyprodukować z nich materiału siewnego. Nasiona sprzedano na paszę. Plon – 25,4 dt/ha. Straty na skutek nierównego pola i osypywania nasion rolnik obliczył na 8 dt/ha.

W Zwanowicach uprawiano odmianę Lissabon na 30 ha. Wysiano ją na glebie średniej – klasy bonitacyjnej od IIIb do IVb. Odczyn gleby pH – 6,4-6,9. Zawartość: P2O5 – 15-20 mg, K2O – 15-18 mg, MgO – 6-8 mg. Przedplon – pszenica ozima. Nawożenie mineralne pod korzeń na słomę: sól potasowa 60% – 120 kg/ha i Polidap – 100 kg/ha. Pogłównie – 9.06. saletra amonowa 32% – 100 kg/ha. Siew 21-25.04.2016. Nasiona wysiano dwoma siewnikami:
Siewnik zbożowy pneumatyczny, 60 nasion/m2, rozstawa rzędów 12,5 cm;
Siewnik punktowy Monosem, 46 i 52 sztuki/m2, rozstawa rzędów 45 cm.
Zwalczanie chwastów: po siewie Sencor Liquid – 0,55 l/ha i w fazie dwóch trójlistków Corum 502,4 SL 1,15 l/ha + Dash HC 0,6 l/ha. Skuteczność bardzo dobra.

Wschody soi na całym polu były dość szybkie, wyrównane w czasie i podobne na obydwóch metodach siewu. Z braku niewystarczającej ilości wilgoci w glebie soja nie wyrosła. Wysokość roślin na siewie rzutowym 60-70 cm, a na punktowym w szerokie rzędy 50-55 cm. Soja wysiana w szerokie rzędy nie zakryła całkowicie międzyrzędzi i na tej części pola woda szybciej wyparowała z gleby, co niekorzystnie odbiło się na plonach nasion. Soja zawiązała po 2-3 strąki na piętrze, przeważnie trójnasienne. Soję skoszono 13-14 września, przy wilgotności nasion 11,2%. Strąki nie popękały. Plony:

Siew rzutowy tradycyjny – 24,3 dt/ha;
Siew punktowy rzadszy – 22,4 dt/ha;
Siew punktowy gęściejszy – 22,6 dt/ha.

Z powodu niskiego osadzenia strąków na siewie rzutowym straty nasion wyniosły około 200 kg/ha, a na siewie punktowym 300 kg/ha.

W doświadczeniu OODR Łosiów z porównaniem siewu w wąskie (12 cm) i szerokie rzędy (45 cm – siew punktowy) przeprowadzonego na glebie II klasy, odmiany Lissabon i Abelina plonowały następująco:

Lissabon: 12 cm – 36,4 dt/ha, 45 cm – 36,7 dt/ha.
Abelina: 12 cm – 39,5 dt/ha, 45 cm – 40,6 dt/ha.

 

Soja w południowej Opolszczyźnie

W południowej części województwa opolskiego ilość opadów deszczu na wiosnę była wystarczająca i soja zawiązała po kilka strąków na wszystkich piętrach. Plonowała wyjątkowo dobrze. Podam 4 przykłady jej plonowania.
W SDOO Głubczyce u odmiany Lissabon nasiennej, wysianej na glebie kompleksu pszennego bardzo dobrego po pszenicy, na polu o powierzchni 8,36 ha uzyskano plon 35,2 dt/ha. Nasiona były zaszczepione bakteriami brodawkowymi przez Saatbau. Na korzeniach zawiązały się brodawki.
W RSP Twardawa, gm. Głogówek wysiano dwie odmiany: Lissabon na 9 ha i Abelinę na 1 ha. Uprawiano je na glebach klasy IVa i IVb, o uregulowanym odczynie i wysokiej zawartości P, K i Mg. Przedplonem była pszenica ozima. Nawożenia P i K nie zastosowano. Soję wysiano 1 maja w obsadzie 70 nasion/m2. Z uwagi na słabe wiązanie brodawek soję dokarmiono pogłównie Tarnogramem 27, w dawce 100 kg/ha. Chwasty zwalczono w systemie dwuzabiegowym: po siewie soi i nalistnie Corum 502,4 SL. Obydwie odmiany były zdrowe, bez chwastów i nie wyległy. Abelina dojrzała na początku września, strąki niepopękanły i wydała plon 38, 8 dt/ha. Lissabon dojrzała później i wydała plon – 33,3 dt/ha.
Z kolei Leszek Woniakowski z Pilszcza, gm. Kietrz uprawiał odmianę Anser na areale 8,2 ha i uzyskał plon 38,5 dt/ha. Soja wysiana została na czarnoziemiach, klasy II i IIIa, w stanowisku po pszenicy ozimej. Odczyn gleby pH 6,4. Zawartość: P2O5 – 8,6, K2O – 14,1. Na jesieni, na słomę wysiano 3 t/ha wapna węglanowego, a wiosną przed siewem nawóz Yara PK 20-30 w dawce 200 kg/ha. Soję zasiano 28 kwietnia, w rzędy 12,5 cm, w obsadzie 60 nasion/m2. Po wschodach na 1 m2 było 43-45 roślin/m2. Chwasty zwalczono herbicydami w systemie dwuzabiegowym. Przeciętna wysokość soi wyniosła 100 cm, a dolne strąki osadzone były na 15 cm.
W Top Farms Głubczyce, u odmiany Lissabon uprawianej na glebach IIIa klasy po pszenicy ozimej uzyskano plon – 28,6 dt/ha.

 

Plonowanie soi na PDO

Oprócz plonów uzyskanych na polach produkcyjnych, przedstawiam wstępne plony odmian soi na Porejestrowych Doświadczeniach Odmianowych w OODR Łosiów i SDOO Głubczyce i SDOO Pawłowice, pow. gliwicki.

Najwyższe plony uzyskano w Głubczycach na najlepszej glebie (kompleks pszenny bardzo dobry, II klasa) i przy wystarczającej ilości opadów. Najplenniejsza odmiana wydała plon 63,3 dt/ha, a 7 z nich powyżej 50 dt/ha. W Pawłowicach 2 odmiany plonowały powyżej 40,0 dt/ha. Uzyskane plony świadczą, że w hodowli odmian soi nastąpił duży postęp.
Tak plonowały inne bobowate w 2016 r.

W 2016 roku niektórzy rolnicy w powiecie brzeskim w ramach zazielenienia uprawiali bobik i groch. Pogoda w br. okazała się wybitnie niekorzystna zwłaszcza dla bobiku. Według danych dr Agnieszki Krawczyk z OODR Łosiów, w gospodarstwie ZRU Janów, gm. Olszanka – bobik odmiana Fuego wysiany na pszennej glebie z 36 ha wydał 23,5 dt/ha. W Agropolu Łosiów, gm. Lewin Brzeski u tej samej odmiany uzyskano plon 17,0 dt/ha. Główną przyczyną tak słabych plonów bobiku była sucha druga połowa wiosny, gdy w tym czasie bobik kwitnął.

Nie wiele lepiej plonował groch. W OODR Łosiów średni plon dla 5 odmian ogólnoużytkowych wyniósł 23,8 dt/ha, a dla pastewnych 24,8 dt/ha. W okolicznych gospodarstwach np. w Jankowicach Wielkich, gm. Olszanka na glebach pszennych groch Batuta wydał 29,0 dt/ha. Soja, biorąc pod uwagę plon białka i tłuszczu na tym tle wypadła znakomicie.
W ogólnopolskich doświadczeniach PDO, w 2016 roku plony wzorca odmian bobowatych kształtowały się następująco: bobik – 39,8 dt/ha, groch siewny 41,5 dt/ha, wyka siewna – 33,1 dt/ha, łubin wąskolistny – 25,3 dt/ha, łubin żółty – 19,3 dt/ha i soja – 31,8 dt/ha.

Podsumowując, plony soi w 2016 roku w pierwszej kolejności zależały od ilości opadów deszczu. Na drugim miejscu stawiam odmianę, a na trzecim jakość gleby. Nawożenie mineralne fosforem i potasem nie odegrało większego znaczenia. W 2016 roku soja była wolna od chwastów. Przy stosunkowo dobrym uwilgotnieniu gleb w trakcie siewu herbicydy posiewne były skuteczne, a nowo zarejestrowany Corum 502,4 SL zwalczył samosiewy rzepaku i komosę białą i inne chwasty ciepłolubne. Przy plonach soi, jakie uzyskali rolnicy na południu woj. opolskiego, jej uprawa okazała się o wiele bardziej dochodowa niż rzepaku.

 

 

Dlaczego warto uprawiać soję?

Soja w skali światowej jest najważniejszą rośliną wysokobiałkową i jednocześnie bogatą w tłuszcz. Na niej oparty jest chów zwierząt domowych, a zwłaszcza drobiu na mięso i jaja. Śruta sojowa sprowadzana z USA, Argentyny i Brazylii, które są największymi producentami soi na świecie, pochodzi z genetycznie zmodyfikowanych odmian. Według zapowiedzi w najbliższych latach, w Unii Europejskiej wprowadzony zostanie zakaz używania w paszach soi genetycznie modyfikowanej. Polska importuje około 2,5 mln ton śruty sojowej rocznie, płacąc za to grube miliardy złotych, które trafiają na konta bankowe amerykańskich farmerów. Otwiera się więc bardzo duży rynek na soję. Krajowa soja pochodzi z odmian genetycznie niemodyfikowanych.
Zwracam uwagę czytelnikom na to, że soją należy zastąpić część areałów obsiewanych do tej pory rzepakiem ozimym. Za tym przemawiają następujące fakty:

W Polsce około połowa zbiorów rzepaku przeznaczana jest na produkcję biodisla. Według zapowiedzi Unia Europejska po 2020 roku zmniejszy wymóg dodawania biodisla do paliwa z 7% do 3%. Oznacza to, że areał uprawy rzepaku z tego tytułu zmniejszy się o jedną czwartą, a jego ceny spadną.

Rzepak jest bez wątpienia rośliną najbardziej narażoną na atak wielu chorób i szkodników. Oprócz „starych” agrofagów, takich jak: sucha zgnilizna kapustnych, zgnilizna twardzikowa, słodyszek rzepakowy, chowacze łodygowe i łuszczynowe, duże szkody obecnie powoduje kiła kapustnych, śmietka kapuściana, których nie ma czym skutecznie zwalczyć oraz mszyca rzepakowa, która jest wektorem groźnej choroby – wirusa żółtaczki rzepy (Tiyv). Znaczące obniżki plonów nasion powodują też samosiewy rzepaku oraz dzikie formy tej rośliny i rzepiku, tzw. rzepakochwasty. Na niektórych polach obserwowałem, że rzepakochwasty zagłuszały wysiany rzepak.
Ochrona rzepaku przed agrofagami jest uciążliwa i kosztowna, i prawdopodobnie prowadzi do zatrucia gleby oraz nasion chemikaliami.

Obecnie w soi choroby oraz szkodniki występują sporadycznie i nie wymagają chemicznego zwalczania. To szalenie potania i ułatwia jej uprawę.

Bardzo dużą przeszkodą w rozszerzeniu towarowej uprawy soi był brak podmiotów skupujących za godziwą cenę. Według zapowiedzi firma Agrocentrum z Olszowej k.Strzelec Opolskich rozpoczyna kontraktację soi pod zasiewy tego roku. Będzie przerabiała ją na makuch i olej.

 

Władysław Kościelniak,

doradca rolny